Nie każdy słyszy ciszę
Ludzie często widzą mnie jako tę wesołą i głośną.Tę, która żartuje, dużo mówi, rozbraja atmosferę jednym zdaniem. A prawda jest taka, że często gram tę rolę wtedy, gdy wcale nie jest mi do śmiechu. Kiedy czuję się skrępowana, kiedy gubię się w sytuacji. W tedy właśnie wchodzę w żart. W gadanie. Bo przecież łatwiej być zabawną niż bezbronną. Ale prawda jest taka, że nigdy nie byłam osobą wesołą. W środku zawsze miałam więcej ciszy niż śmiechu. Zamiast hałasu - obserwację. Zamiast wygłupów - myśli, które przychodzą za wcześnie, a potem emocje, które potrafią wybuchnąć nagle i zrobić ze mnie kogoś zupełnie innego. Bo przecież w środku czuję, że jestem smutna, cicha i małomówna. Zupełnie inna niż ta, którą widać na zewnątrz. Czasem myślę, że to wszystko to tylko reakcja na świat. Na jego chaos, głupotę, pośpiech i absurd. Może gdyby świat był inny, byłabym po prostu sobą. Tą prawdziwą. Tą ze środka. Dlaczego ludzie nie widzą mnie, tej ze środka....
Bo śmiech słyszy każdy. A ciszę potrafią usłyszeć tylko nieliczni.
Komentarze
Prześlij komentarz