Supeł

 Kiedyś myślałam, że to normalne, że w życiu wszystko się plącze. Że każdy tak ma. Że musi być trudno i skomplikowanie, bo tylko wtedy człowiek naprawdę wie, że żyje. Że każdy supeł trzeba rozplątać - swój czy cudzy, bez różnicy.

Nasze życie bywa czasem jak jeden wielki, poplątany kłębek, w którym z upływem czasu nie potrafimy znaleźć ani początku, ani końca. W pewnym momencie po prostu robi się ciężko. I dociera do nas, że nie wszystko da się rozplątać. Że czasem prościej jest przeciąć supeł, by wydostać się z zagmatwanej sytuacji. I to właśnie mój sposób, na rozwiązywanie supełków. Po latach mogę tylko powiedzieć, że lubię swoje życie bez poplątanych sznurówek, które na wszelki wypadek zawsze mam w zapasie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Świąteczne porządki...

NIE zatrzymuje na granicy

Nie każdy słyszy ciszę