Samice
Świat medialny często sugeruje, że ktoś nam wmówił potrzebę porównywania się i rywalizacji. A ja myślę, że nikt nam tego nie wmówił. To jest w nas. I nie ma co przerzucać odpowiedzialności na świat, media czy sąsiadkę z lepszymi nogami. Taka jest nasza natura. Jako samice od zawsze rywalizowałyśmy o względy samca. Dziś bardzo odcinamy się od naszej zwierzęcości. Nie lubimy, gdy ktoś porównuje nas do świata zwierząt. A jednak nadal jesteśmy jednym z gatunków. Zeszliśmy z drzewa. A może po prostu z niego spadliśmy 😂 Zdobyliśmy wyższe poziomy rozwoju, ale pierwotne mechanizmy zostały z nami na dobre. To strojenie się, upiększanie, porównywanie, chęć bycia „lepszą” od drugiej - ma korzenie dużo głębiej, niż chciałybyśmy przyznać. Kobiet jest więcej, mężczyzn mniej. Matematyka nie zna empatii. Rywalizacja była i w pewnym sensie nadal jest wpisana w ten układ. Oczywiście możemy te instynkty łagodzić, rozumieć je i świadomie nad nimi panować, ale one w nas są. I teraz od każdej z nas zależy, czy pozwolimy, by ta pierwotna rywalizacja rządziła nami, czy jednak pohamujemy żądzę zagryzienia każdej samicy wokół nas, która w naszych oczach staje się rywalką.
Komentarze
Prześlij komentarz