Stara krowa

 „Stara krowa”.

Na pewno niejedna z nas choć raz użyła tego powiedzenia, mówiąc o innej kobiecie.
Może nawet ktoś, kiedyś tak Cię nazwał. To stare określenie jest śladem naszej kultury. Fragmentem języka, który wciąż krąży między ludźmi - choć nie w mediach i nie wypowiadany wprost. Kiedyś było czymś zwyczajnym. Nie raziło tak jak dziś. Nikt nie zastanawiał się nad sensem tych słów. Tak się po prostu mówiło.
„Stara krowa” to językowy ślad po czasach, w których wartość kobiety miała datę przydatności. Czy to powiedzenie mnie obraża? Pewnie powinno. Ale nie - nie obraża mnie. Dorastałam w czasach, gdy było używane nagminnie. Nie godzi już w moją godność ani poczucie własnej wartości. Osłuchałam się z nim. Dziś bardziej mnie zastanawia, że mówiłyśmy tak o sobie zupełnie bezrefleksyjnie. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Świąteczne porządki...

NIE zatrzymuje na granicy

Nie każdy słyszy ciszę