św. Anna
Bardzo łatwo jest być świętym w cudzych historiach. Bardzo łatwo oceniać, co ktoś zrobił źle, co powiedział nie tak, jak mógł się tak zachować. I prawie zawsze towarzyszy temu cicha myśl: ja tak bym nie zrobiła. Jak tak można? Mamy naturalną skłonność do idealizowania własnych postaw, własnych myśli i własnych czynów. Problem w tym, że siebie najczęściej znamy wyłącznie z własnych intencji, a innych wyłącznie z ich czynów. Siebie tłumaczymy okolicznościami, zmęczeniem, emocjami, sytuacją. Innych oceniamy bez zastanowienia, bez pytania dlaczego. To wszystko sprawia, że wielu z nas wydaje się sobie bardzo porządnymi ludźmi. Prawie świętymi. Ten obraz nas samych jednak rozpada się w chwili, gdy jesteśmy zmuszeni spojrzeć na własne decyzje nie przez pryzmat tego, co czuliśmy, ale przez pryzmat tego, co naprawdę zrobiliśmy. I to bywa najmniej wygodne spotkanie z samym sobą.
Jesteśmy do siebie dużo bardziej podobni, niż nam się wydaje, a różni nas głównie świadomość siebie albo jej brak.
Komentarze
Prześlij komentarz