Wielka miłość

 Często wydaje nam się, że wybór drugiego człowieka jest prosty. Poznajesz kogoś. Jest dobrze. Jest blisko. On kocha ciebie, a ty jego. Myślisz: no to skoro się aż tak kochamy, to się dogadamy. Bo przecież na czym polega relacja? Powiesz, czego nie lubisz. On powie, czego potrzebuje. Ty trochę ustąpisz. On trochę zrozumie. I jakoś to będzie. Długo wierzymy, że wystarczy dobra wola. Że jeśli dwoje ludzi naprawdę chce, to znajdzie wspólny język. A potem życie zaczyna dopowiadać rzeczy, o których nie mówi się na początku. Że do stołu nie siadają tylko dwie osoby. Siadają z nimi historie, lęki, schematy, domy, z których wyszli, miłości, których nie przeżyli i słowa, których nigdy się nie nauczyli. I nagle okazuje się, że nie wszystko da się przegadać. Nie wszystko da się wyprostować rozmową. I nie jest to czyjąś winą... Czasem po prostu spotykają się dwa światy, które bardzo chciałyby mówić tym samym językiem, ale nie potrafią. I wtedy już nie chodzi o to, kto bardziej się stara. Tylko o to, czy naprawdę wiedzieliśmy, jak wiele niesiemy ze sobą, kiedy wybieraliśmy siebie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Świąteczne porządki...

NIE zatrzymuje na granicy

Nie każdy słyszy ciszę